
„Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni…”
Marek Grechuta „Wiosna, ach to ty!”
Są takie momenty, które odkładamy „na później”.
Bo nie ma czasu. Bo zawsze jest coś ważniejszego. Bo tak się po prostu życie potoczyło.
Ta sesja była dla mnie czymś więcej niż tylko zdjęciami.
To była nasza pierwsza wspólna sesja – moja i mojej córki, Marysi. Ja jako fotograf, a ona jako modelka.
Po bardzo długiej przerwie wracam do tworzenia takich chwil. Nie idealnych, ale prawdziwych.
Trochę się stresowałam. Czy jeszcze potrafię robić zdjęcia? Czy uda mi się zatrzymać te emocje w kadrach? Czy nadal czuję to tak samo? I wiecie co?
Wystarczyło jedno spojrzenie. Jeden uśmiech.
Wiosna przyszła dokładnie wtedy, kiedy była potrzebna. Nie tylko za oknem.
Choć całe moje życie kręci się wokół fotografii i czasem na tym coś zarobiłam, to nie potrafiłam potraktować tej pasji biznesowo. Może to czas najwyższy wyjść z cienia i zacząć tworzyć nie tylko dla siebie, ale też dla innych?
EN: There are moments we keep putting off “for later.”
Because there’s no time. Because there’s always something more important. Because that’s just how life unfolds.
This session was more than just photos to me.
It was our first session together – mine and my daughter Mary. Me as the photographer, and her as the model.
After a very long break, I’m slowly returning to creating moments like these.
Not perfect, but real.
I was a little nervous. Do I still know how to take photos? Can I still capture emotions in a frame? Do I still feel it the same way? And you know what? It took just one look. One smile.
Spring arrived exactly when it was needed. Not only outside the window.
Even though my whole life revolves around photography, and I’ve occasionally earned from it, I’ve never been able to treat this passion as a business.
Maybe it’s finally time to step out of the shadows and start creating not just for myself, but for others too?












Dodaj komentarz